Katrina poprawiła koszulę Kylana, a potem założyła mu pasującą, elegancką marynarkę.
– Przystojniak.
Uśmiechnął się.
– Jesteś taka piękna.
Katrina zarumieniła się.
– Przestań kłamać. Nie mam makijażu. Widać wszystkie moje pory.
Ujął jej twarz w dłonie i obsypał pocałunkami.
– Jesteś piękna – powtórzył.
Katrina uśmiechnęła się.
– Dziękuję.
Podeszła i wzięła poszetkę, złożyła ją i wsunęła do kieszon






