Wiedząc, że dalsze namowy nie wyjdą jej na dobre, Veronica skinęła głową, robiąc wszystko, by ukryć rozczarowanie. Dopięła ostatni guzik i cofnęła się o krok.
Minął ją, podszedł do biurka i usiadł za nim. Jego twarz przypominała zwykłą, nieodgadnioną, kamienną maskę, jakby wyciosano ją z granitu. Ale było w nim jakieś odprężenie, którego wcześniej nie dostrzegała, pomyślała Veronica. Zmarszczyła b






