Opieram się o Bronxa i wtulam w zagłębienie jego ramienia, przewieszając rękę przez jego klatkę piersiową. Bierze moją dłoń i słabo mnie klepie.
– Skarbie, musisz mnie wysłuchać. Okej? – Jego głos wciąż jest chrapliwy i cichy.
– Bronx, musisz odpoczywać – protestuję.
– Nie martw się, dała mnóstwo morfiny do tej kroplówki, wkrótce zasnę, ale muszę to najpierw z siebie wyrzucić. Proszę.
Siadam, by m


![Jego Złamana Omega [MM]](https://cos.storiesnook.com/2026/03/27/2f8b2936c0ba4205abe3cbe5f4a6913c.jpg?imageMogr2/crop/190x328/gravity/centerd)



