– Proszę, jedz – powiedział Alexander szczerze, rozwiązując fartuch i zarzucając go na pobliski drewniany stół razem z poplamionym olejem ręcznikiem. – To wszystko dla ciebie.
Chętnie skorzystałam z propozycji.
A wszystko smakowało równie dobrze, jak pachniało. Nawet lepiej. Aromatyczne ziemniaki z ziołami, idealnie puszyste jajka, cienkie kromki bagietki z solonym masłem, świeżo wyciskany sok pom






