Aleksander
Kiedy Kayden i ja wróciliśmy do chaty, na stole stały dwie parujące miski zupy, a kobieta kazała nam jeść. Po posiłku podziękowaliśmy obojgu za gościnę i ruszyliśmy z powrotem do miasta.
Podczas drogi opowiedziałem Kaydenowi o informacjach, które zdobyłem od małej dziewczynki.
Przyjął te wiadomości bardzo poważnie.
– To całkiem dobry trop – powiedział. Następnie otworzył usta, zawah






