– Jak minął ci dzień? – To powinno być niewinnym pytaniem. Ale odkąd Fiona dała mi do zrozumienia, jak "dziwne" było to, że pytam ją o pracę, kiedy ukrywałem przed nią fakt, że jestem jej szefem, obawiałem się powrotu do nawyku zadawania tego pytania.
– Dobrze – odpowiedziała, obdarzając mnie napiętym uśmiechem. – Dość przeciętny poniedziałek. Dużo spotkań.
Zaczęła zdejmować buty i odkładać swoj






