Fiona
Gerald był bardzo zdenerwowany. To nie było normalne.
Zazwyczaj mój kolega był spokojny i pewny siebie. Pracował w Crescent Ventures od ponad dekady, na osiemdziesiątym dziewiątym piętrze prawie połowę tego czasu i wydawał się tu czuć jak u siebie w domu.
„Hej, Fiona,” powiedział, zaciskając zęby. „Mam, eee… złe wieści. Mogę wejść?”
„Oczywiście. Proszę, usiądź.” Byłam bardzo wdzięczna, że m






