Podeszłam do damskiej toalety w spokojnym tempie. Nigdy nie chciałam zwracać na siebie uwagi w takich sytuacjach. Upewniłam się najpierw, że wszystkie kabiny są puste, a potem zamknęłam drzwi na klucz. I pospieszyłam do toalety w samą porę.
Wymiotowałam tak cicho, jak tylko mogłam, żywiąc cichą nadzieję, że nikt nie stoi akurat przed drzwiami, kiedy się duszę. Kiedy byłam pewna, że już nic we mni






