Fiona rano budziła się wolniej. Przesuwała drzemkę w alarmie i od razu wracała do mnie, przeciągając się leniwie.
Sunąłem dłonią po jej plecach, gdy wtuliła się blisko mojego ciała. Westchnęła i wtuliła twarz w moją szyję.
– Nie mogę się doczekać weekendu – powiedziała cicho.
– Ja też.
Kiedy Fiona zapytała poprzedniego wieczoru, jak minął mi dzień… mój umysł przeleciał przez przewracaną w szal






