W kawie Króla Alfy nie było dziś alkoholu. Wyczułbym to.
– No więc, ojcze, co nowego u ciebie w ten piękny poniedziałkowy poranek? – zapytałem, zajmując miejsce naprzeciwko niego pod oknem panoramicznym w jego gabinecie. Dzień był rzeczywiście słoneczny i pogodny, a powietrze świeże zapachem wilgotnej ziemi.
Podniosłem swoją kawę, podaną chwilę wcześniej przez nerwową pokojówkę, która zdążyła






