Fiona
Obudziłam się rano z nagłym napadem paniki, myśląc, że zaspałam na alarm.
Ale po sprawdzeniu godziny w telefonie, dotarło do mnie: nie było alarmu. Bo nie muszę iść dzisiaj do pracy. Ani jutro. Ani przez jakiś czas.
Ręka Alexandra pojawiła się, chwytając mój nadgarstek.
– Nie musisz tego robić. – Pozwoliłam mu jednak przyciągnąć mnie bliżej. Owinął mnie swoimi kończynami, otulając ciepłem s






