Na skinienie palcami Króla Alfy pojawiło się pół tuzina służących, każdy z nich niosący butelki szampana (niektóre bezalkoholowe, dla mojej narzeczonej i dla mnie).
Służący dali mały pokaz, otwierając butelki w idealnej synchronizacji, a następnie napełnili pięć wysokich kryształowych fletów i szybko podali nam je do rąk. Dodatkowe otwarte butelki zostały zanurzone w złotych wiaderkach z lodem, a






