Kiedy dotarliśmy na parking, czekała na nas limuzyna. Spojrzałam na Alexandra i zobaczyłam zadowolony, półuśmiech na jego ustach.
– Bardzo miło – powiedziałam z aprobatą, wsuwając się do środka z jego pomocą.
Po cudownie zabawnym i wyczerpującym dniu ślubu i nocy spędzonej niemal w całości w łóżku, zagubieni w świecie otuleni obłokiem miłości, mój nowy mąż przygotował mi dziś rano w kuchni wym






