Bar na parterze pękał w szwach, ale gdy Nina przedzierała się przez tłum, ludzie zaczynali ją zauważać i rozstępowali się, robiąc jej przejście. "Elektra!" - zawył ktoś. Inni powtarzali to imię szeptem i okrzykami o różnej głośności.
Nina rozejrzała się po sali, uśmiechając się złośliwie i obezwładniająco seksownie, jak Kayden nigdy wcześniej u niej nie widział. Dziwacznie ubrani, mocno umalowani






