Młody mężczyzna zatrzymany w klubie nocnym był zmęczony, blady, miał kaca i niemal wyskakiwał ze skóry.
Nie usiadłam tuż obok niego, jak to zrobiłam z żołnierzami. Zamiast tego usiadłam po drugiej stronie stołu. I nie dotknęłam go, kiedy wszedł. Po prostu czekałam w ciszy, trzymając go pod czujnym spojrzeniem.
Był nerwowy i niespokojny, otaczała go szara chmura zamętu. Jego szeroko otwarte zielo






