Puściłam jego dłoń i przeniosłam wzrok na Alexandra. "Mówi prawdę."
Simon głośno wypuścił powietrze. "Czyli... czy to znaczy, że mogę już iść?"
Alex prychnął krótkim śmiechem. "Moi ludzie odprowadzą cię teraz z pałacu, tak. Prosto do miejskiego aresztu."
"Co? Nie... Przecież powiedziałem wam wszystko, co wiem, no weźcie..."
"Moi oficerowie zatrzymali cię z dziesiątkami tysięcy dolarów w nieleg






