Jak zawsze, gdy planowałam wizytę w domu opieki, ogarniał mnie stan pomieszania ekscytacji i przerażenia. Ostatnio wydawało się, że dziadek nie ma już „lepszych dni”, tylko niektóre mniej złe od innych. Jego stan z pewnością będzie się tylko pogarszał; wiedziałam o tym. Ale świadomość nieuchronności tego wszystkiego wcale nie czyniła tego mniej niepokojącym.
Miałam tylko nadzieję, że będzie na ty






