Aleksander
Oparłem się o wezgłowie łóżka i dalej delikatnie okrężnymi ruchami masowałem plecki maleństwa, próbując ją uspokoić. Chciałem móc przytulić także Fionę; wyraźnie również potrzebowała pocieszenia. Ale płaczące dziecko miało priorytet, a poza tym Fiona upierała się, że wszystko z nią w porządku, pomimo oczywistej bladości jej skóry i obfitego potu, który sprawiał, że jej czarna koszula n






