Aleksander
Fiona otworzyła powoli błękitne oczy. Moje ciało zalała fala ulgi.
– Kochanie, wszystko w porządku?
Wypuściła ciężko powietrze i ledwo zauważalnie skinęła głową, mrużąc oczy.
– W porządku. – Ochrząknęła. – Cholera. Boli mnie głowa.
– Kurwa, Fiona. Przestraszyłaś mnie.
Ponownie otworzyła oczy, tym razem szerzej.
– Wiem. – Jej głos był nieco głośniejszy, bardziej normalny. – Ale naprawdę






