Gwałtowne, wściekłe walenie do drzwi jej pokoju hotelowego nie mogło zwiastować niczego dobrego. Scarlet pospiesznie podeszła i gwałtownie je otworzyła.
W progu stał Donovan, z wytrzeszczonymi oczami; był bardziej wściekły, niż kiedykolwiek go widziała. W jednej ręce trzymał jej syna, Lucasa, chwytając go za luźny kołnierz koszuli i unosząc go na tyle wysoko nad ziemią, że jego stopy jej nie doty






