Perspektywa Shawny
Słońce zachodziło, gdy wyszliśmy z jeziora i udaliśmy się w stronę skały, na którą wcześniej niedbale rzuciliśmy ubrania. Ubraliśmy się, a potem usiedliśmy na piaszczystym brzegu, by obserwować, jak resztki dnia znikają za górami po drugiej stronie. Siedziałam tam, wykręcając wodę z włosów, podczas gdy Michael leniwie kreślił kółka na moich plecach.
– Powinniśmy wracać? – zapyta






