~ Violet ~
- - - - - TYDZIEŃ PÓŹNIEJ - - - - -
„Damon?”
Violet szła długim korytarzem ich posiadłości. Było późno w nocy, a wszystkie okna były otwarte. Na zewnątrz grzmiało, a wiatr targał zasłonami po całym pomieszczeniu. Deszczówka zaczęła wlewać się do domu i Violet siłowała się, próbując zamknąć niektóre z tych wielkich okien.
„Pomocy! Jest tu kto?” zapytała ponownie, ale nie było odpowiedzi.






