~ Perspektywa Ashera ~
Asher otworzył oczy, widząc białe światło jarzeniówki na suficie. Chwilę zajęło, zanim jego wzrok się przyzwyczaił. A potem zaczął dostrzegać cień. To była twarz osoby, która wpatrywała się prosto w niego.
– Kochanie...?
To był znajomy głos. Jego mama.
– Mamo? – wychrypiał.
Jego gardło było suche. Ciało słabe. Ale powoli jego oczy przyzwyczaiły się do światła. Widział matkę






