Z perspektywy Natalie
Jadalnia roiła się od ludzi, choć słońce ledwie zaczęło omiatać czubki drzew. Wydawało się, że każdy chciał mnie zobaczyć lub ze mną porozmawiać.
Czułam się z tym naprawdę niekomfortowo, ale musiałam się do tego przyzwyczaić. Przy każdym kęsie, czując na sobie spojrzenia kolejnych nieznajomych, czułam się oceniana.
Czułam się jak zwierzę w zoo.
Killian załatwiał kilka spraw p






