Miał zamknięte oczy, ale dostrzegałam, jak poruszają się pod powiekami w fazie głębokiego snu.
„Killian” – zawołałam, kładąc dłoń na jego piersi. Jego zazwyczaj gorąca skóra była lodowata, choć klatka piersiowa unosiła się miarowo przy każdym głębokim wdechu. Pchnęłam jego ramię ponownie, próbując go obudzić. Tyle że tym razem z przerażeniem uświadomiłam sobie, że w ogóle go nie dotykam.
Pomiędz






