Punkt widzenia Killiana.
Natalie spoglądała w głąb korytarza. Jej zielone oczy, które tak uwielbiałem, przybrały jasnoniebieski odcień. Z jej skóry wyblakł zwyczajowy, różowy odcień, pozostawiając ją w kolorze śniegu. Niebiesko-fioletowy odcień jej ust sprawiał, że miałem ochotę wziąć ją w ramiona i trzymać tak długo, aż znów będzie jej ciepło.
Walczyła. Widziałem te zmagania, gdy jej ramiona zaci






