Perspektywa Killiana
Nie spała zeszłej nocy, więc i ja nie spałem. Nienawidziłem tego, że się bała. Przyciskałem ją do piersi, gdy jej serce łomotało ze strachu. Co kilka minut, mimo że była w moich ramionach, przesuwała dłońmi po mojej skórze, jakby chciała upewnić się, że wciąż tu jestem i żyję.
Kiedy w końcu się uspokajała, najdrobniejszy hałas wyprowadzał ją z równowagi, a jej magia gwałtown






