Moja dłoń przekręciła gałkę, gdy postanowiłam zignorować tego mężczyznę, pozwalając, by nogi same zaniosły mnie do gabinetu Killiana. Tobias opierał się o ścianę naprzeciwko wejścia do mojej wieży, miał skrzyżowane ramiona i wpatrywał się we mnie z niecierpliwością.
– Zły wybór – wyszeptałam, poddając się i migocząc w stronę ciemności, która napełniała moją duszę niepokojem. Przez dwa pierwsze bł






