Punkt widzenia Joselin
Charlie stanowiła wręcz definicję piękna. Wszystko w niej było idealne i symetryczne. Jej loki wyglądały nieskazitelnie, nawet bez użycia kosmetyków czy przyrządów do stylizacji tam, głęboko w lesie.
– Czujesz się na siłach, by tu być? – zapytała Charlie cichym głosem, jednak jej pytanie i tak usłyszeli wszyscy dokoła. To było przekleństwo braku więzi stada.
Ale ja mogłam






