– Niech tak będzie. Do zobaczenia wkrótce – powiedziała stanowczo, subtelnie nalegając, by szybko odwiedziła dom i upewniła brata, że wszystko z nią w porządku.
Świat wokół nas zatarł się wolniej niż ostatnio, a ja miałam krótką chwilę, w której moja pewność siebie się zachwiała. Zabrałam ze sobą więcej osób, niż kiedykolwiek przenosiłam samodzielnie, i czułam się jak dziecko próbujące wjechać row






