„Nie wiem. Zostałem zostawiony na progu mojej babci jako niemowlę. Znam tylko miesiąc i rok. Nie dzień”. Pstryknął palcem w jedną z nieruchomych pinezek, po czym opadł z powrotem na krzesło z kartką w dłoniach.
Joselin ziewnęła, zabierając dłonie z moich, by zakryć usta, a potem znów wtopiła się we mnie.
„Cora się zatrzymała, a my musimy trochę odpocząć, jeśli chcemy jasno myśleć” – powiedziała






