Z perspektywy Damiena.
W sekundzie, w której dotarłem do granicy, poczułem, jak moja bestia wzdryga się i cofa. W mojej głowie odzywały się wszystkie możliwe dzwonki alarmowe, każąc mi się tu zatrzymać i ratować własną skórę.
Ale czułem jej zapach, zapach mojej Charlotte.
Był słaby, jakby przeszła dokładnie przez to miejsce kilka godzin temu, lecz mimo to ponaglał mnie, bym szedł naprzód.
Likanie






