Do cholery, podczas moich podróży jako nastolatek badałem jedno z upadłych miast, w którym kiedyś rządzili ludzie, i natknąłem się na jeden z ich ośrodków wykrwawiania. W piwnicy wielkiego biurowca leżały sterty kości, a każde pomieszczenie było wypełnione łańcuchami i szkieletami.
Musiały tam spoczywać szczątki setek ludzi, a ja nie potrafiłem sobie wyobrazić, ilu z nich osuszyli z krwi przed wo






