"Przyprowadziłeś niedźwiedzia do mojego sklepu?" – zawołała przez ramię, ale nie spuszczała ze mnie wzroku.
"Ta, ale bez obaw. Jest nauczony czystości" – odparł Paxton, trzymając przed sobą wieszak i przyglądając się projektowi.
Kłapnąłem zębami i wymagało to całej mojej siły woli, by na niego nie zawarczeć.
"Dlaczego?" – mruknęła, brzmiąc na bardziej zdezorientowaną, niż powinna, biorąc pod uwa






