Punkt widzenia: Charlie
Damien chwycił mnie za biodra, obrócił i pchnął na ścianę w chwili, gdy jakiś strażnik wyłonił się zza rogu kilkanaście metrów pod wiatr. Nie mogłam powstrzymać chichotu, stłumionego przez jego dłoń na moich ustach, a jego pełne rozbawienia czarne oczy spotkały się z moimi.
W tym potajemnym skradaniu się było coś niesamowicie ekscytującego.
Damien nie chciał dzisiaj więce






