Ściskając jej dłoń po raz ostatni i składając czuły pocałunek na jej policzku, opuściłam pokój, cicho zamykając za sobą drzwi. Moje płuca zadrżały, gdy wzięłam głęboki, niepewny wdech.
Mroczny śmiech odbił się echem po korytarzu i dobiegł wprost do mnie; zdusiłam w sobie kłębiące się emocje.
"Biedna mała księżniczka". Głos Heatha był miękki i zwiewny, ale sprawił, że moja wewnętrzna bestia natych






