– I sądzisz, że tym kimś jesteś ty? – Moje ciało zadrżało, a na ten widok jego oczy rozbłysły. Szukał zaczepki. Po to tu był. Wziąłem głęboki, wyciszający oddech i uspokoiłem się, odsyłając moją bestię w najdalsze zakamarki umysłu. Nie zamierzałem dać mu tego, czego chciał. – Myślisz, że nie wiem, co jej zrobiłeś? Możesz strzępić sobie język, ile chcesz, bo wkrótce nie będziesz już w stanie.
Xand






