Ominęłam krzesło, przebijając pazurami poduszkę oparcia, by utrzymać równowagę. „Czy chociaż raz w życiu mógłbyś spróbować być moją rodziną? Jesteś mi winien przeprosiny za to, co do mnie powiedziałeś tamtego dnia! Powinieneś był zacząć przepraszać w sekundzie, w której to powiedziałeś, ale jesteś na to zbyt cholernie uparty!”
„Już ci mówiłem, że pracuję nad zmianą, ale nie zamierzam przepraszać.






