Wpatrując się w moje zakrwawione opuszki palców, widzę siniaki wokół nadgarstków, a moje usta rozchylają się, gdy zauważam kajdanki wiszące na wezgłowiu łóżka.
– To po to, żebyśmy go nie naznaczyły – mówi sennie Lexa, podchodząc bliżej.
– On nie chce, żebyśmy go naznaczyły? – pytam, a na tę myśl mój żołądek się kurczy.
– Co? Oczywiście, że chce. Martwił się, że będziesz go nienawidzić, gdybyśmy to






