– Sondro – szepcze Elena, a Sondra podnosi wzrok. Uśmiecha się, ale to nie wygląda naturalnie; jest wymuszone i widzę, że ją coś boli.
– Widzę, że mnie znalazłaś – mamrocze, po czym kaszle i krztusi się papierosem. Elena natychmiast do niej podbiega i klepie ją po plecach. Sięgam po szklankę wody na stole i podaję jej, ale Elena ją wyrywa i wącha. Krzywi się i oddaje mi. Wącham i czuję, że to wódk






