Teraźniejszość.
Pamiętam dzień, w którym poślubiłam mojego męża, moment, gdy wsuwał mi na palec obrączkę, i ten strach w sercu, kiedy ten jeden gest przypieczętował mój los. To nie był wybór małżeństwa, ani on nie był mężczyzną, którego pragnęłam dla siebie. To było smutne, ale przyjęłam to z gracją, jak przystało młodej kobiecie noszącej nazwisko Blanco – stałam się Salvatore.
Nie kochałam go,






