Dzieci już nie śpią, kiedy w końcu zwlekam się z łóżka. Maria karmi je w kuchni. "Czemu mnie nie obudziłaś? Dzień dobry" – witam ją.
Nie wiem, jak mogłam tak zaspać, że maluchy wstały przede mną.
Ziewam, podchodząc bliżej. Maria łyżeczką podaje marchewkowe puree Caeili. "Niko kazał cię nie budzić i ja z przyjemnością zajmę się tymi małymi łakomczuchami." Przeciera chusteczką kąciki ust Caeili, z






