Niko wyjechał wcześnie rano, całując dzieci i mocno mnie obejmując. "Bierzesz ze sobą ludzi?"
"Kilku."
"Uważaj na siebie," mówię mu.
Pochyla się, składając delikatny pocałunek na moich ustach.
"Kocham cię," mówię do niego, a on całuje mnie ponownie.
"Napiszę, jak wyląduję."
"Okej, pa." Puszczam go, klaszcząc rękami za plecami. Teraz, kiedy wyjeżdża, nie chcę, żeby jechał. To tylko na dwa dni, prz






