Drzwi się otwierają, a zza nich wyłania się głowa z brązowymi lokami, po czym do pomieszczenia wchodzi w całości mężczyzna, a zaraz za nim rozlega się cichy gwizd. "Czy to twoja sprawka, Evo? Cholera." Tommy lustruje zniszczenia z wyraźnym uznaniem. Jego długie nogi bez trudu pokonują przestrzeń i zanim się orientuję, opada na kanapę obok mnie.
Zauważam, że Eva i Matteo już się nie dotykają.
"Pl






