Yvonne była lekko zdziwiona.
Henryk cicho się zaśmiał. „Nie mam zamiaru tego z tobą robić. Jestem wykończony!”
Rumieniec Yvonne pogłębił się. Zdała sobie sprawę, że źle go zrozumiała. Tak bardzo chciała się przed nim ukryć z powodu głębokiego zażenowania.
„Nie… nie o to mi chodziło!” wykrztusiła, próbując się bronić.
Henryk lekko uniósł brew. „A co miałaś na myśli?”
„Nic. Jestem teraz śpiąca.






