Yvonne lekko potrząsnęła trzymaną w ręku torbą. "Niewiele mam. Tylko to."
"W takim razie chodźmy." Włożył jedną rękę do kieszeni i ruszył w stronę drzwi.
Yvonne szła tuż za nim.
Zeszli razem na dół. Sue czekała na nich w salonie. "Panie, pani, czy mogę wiedzieć, czy udajecie się teraz do rodowej rezydencji?"
"Tak" – przytaknęła Yvonne.
"Szerokiej drogi." Sue uprzejmie im przypomniała.
Yvonne






