– Zazdrość, oczywiście – Shane spojrzał z dezaprobatą na salę.
Yvonne przechyliła głowę. – Zazdrość?
– Tak, ona ci zazdrości.
– Jak to możliwe! – Yvonne odparła odruchowo.
Jacqueline, zazdrosna o nią? Bardziej to ona zazdrościła Jacqueline. W końcu to ona miała serce Henry’ego.
Shane nagle zachichotał. – Wiedziałem, że w to nie uwierzysz, ale zazdrość, o której mówię, nie jest tym, o czym myślisz.






