Henry podniósł ją, wyszedł z wanny, wrócił do pokoju, położył na łóżku i przykrył kołdrą. Potem poszedł do garderoby, wyjął komplet ubrań, przebrał się, otworzył drzwi i wyszedł.
Ale ledwo wyszedł, zatrzymał go mały urwis.
Chłopczyk spojrzał na Henry’ego. – Tatusiu, gdzie jest mamusia?
Głos dziecka był miękki. Rozczulał serce.
Henry spojrzał na syna i schylił się, żeby go podnieść.
Ciało małego by






