– Bo nie wiem, kto ma się teraz zająć firmą – powiedziała Yvonne z gorzkim uśmiechem.
– Sam. – Wąskie usta Henry’ego lekko się rozchyliły i od razu wybrał dla niej kandydata. – Akurat jest w kraju, więc niech on to zrobi.
Yvonne zamrugała oczami. – Mój brat?
Henry skinął głową. – Tak.
Yvonne machnęła ręką. – Nie, nie. Mój brat ma własną firmę.
Henry zaśmiał się lekko: – Jego firma na razie nie odd






