Twarz kobiety była zniekształcona, a ból wykrzywił jej brwi w grymasie.
Mężczyźni minęli ich. Spoglądali na nich z ciekawością, ale niczego nie podejrzewali. Pomyśleli, że to kłócąca się para, więc przestali się przyglądać i pobiegli dalej. Po chwili zniknęli.
Kobieta odetchnęła z ulgą, widząc, że ścigający ją mężczyźni odeszli. Wtedy krzyknęła, żądając, by Henry ją puścił.
Henry puścił ją i odepc






